piątek, 15 sierpnia 2014

3 ♥

Minęło kilka dni od miło spędzonego wieczoru z chłopakami. Kilka dni wcześniej próbowali zaciągnąć mnie do klubu, ale postanowiłam, ze nie będę szła z nimi, czułabym się dziwnie. Za to dzisiaj mam plan na wesoły wieczór w klubie, zabieram ze sobą Lucy, żebym nie była sama. Zdziwiło mnie, że dzisiaj tak szybko wstałam, z reguły byłam pospolitym śpiochem, a dzisiaj postawiłam się na nogi już o 7:30. Biegać? Nie, nie dzisiaj samej. Iść się położyć? Nie zasnę. Ogarnąć przedmioty w moim gabinecie? Tak, to najlepsze rozwiązanie. Najpierw katalogi ze wzorami dziar, to zajmie najwięcej miejsca, później powieszenie zdjęć na ścianie, foty z Pierem, Lucy, Riri, a kto to Riri, to moja starsza siostra, która wspólnie ze swoim synkiem z mężem mieszka w Monachium, ona ułożyła już sobie życie, ja jeszcze nie. Później wszystkie moje dokumenty, które znalazły swoje miejsce w biurku. Kiedy skończyłam, ubrałam się, wzięłam portfel i poszłam do sklepu. Tam kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy na śniadanie, czyli według mnie były to płatki i mleko. Gdy wracałam natknęłam się na dość duży budynek, przewieszony napisami: NA SPRZEDAŻ. Pomyślałam, że owa budowla idealnie pasowałaby jako mój nowy salon tatuażu. Zapisałam numer podany na ogłoszeniu i wróciłam do domu. Nim się obejrzałam była już 12, znając moich przyjaciół zaraz wlecą mi do domu z myślą, że jeszcze śpię, a tu niespodzianka, nie wyleją kilku litrów zimnej wody na mnie. Zrobiłam śniadanie i pośpiechu je zjadłam. Nie wiedziałam zbytnio co robić, więc pomyślałam, że wpadnę do Lucy na plan, na którym tworzy reklamę z jakimiś piłkarzami, przynajmniej nie będzie musiała sama z nimi wytrzymywać. Przebrałam się w miarę eleganckie ciuchy i założyłam swoją kochaną skórę,  w końcu trzeba jakoś wyglądać. Szłam ulicami miasta. Jak na razie nie mogłam skorzystać z uroków posiadania samochodu, mam nadzieję, że niebawem się to zmieni. Na szczęście wiedziałam gdzie znajduje się teraz Lucy i nie musiałam bawić się w idiotkę pytającą ludzi, gdzie znajduje się centrum reklam sportowych. 
-Misia, co ty tu robisz!?- spytała przytulając mnie
-Przyszłam sprawdzić jak radzi
sobie mój mistrz- powiedziałam
-Kochana jesteś, chodź przedstawię Ci pewne małpy, z którymi nie mogę sobie poradzić- wyżaliła się
-Daj mi no ich tutaj, porozmawiam sobie z nimi, nikt nie będzie mi tutaj męczył siostry- uśmiechnęłam się
Jednak, to co zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania, Lucy miała kampanie reklamową z piłkarzami z Borussi, a dlaczego chłopaki zachowywali się jak porwane goryle z lasu? Bo nie było z nimi trenera. To teraz ich uciszymy. Nauczą się, że z Rose Baker i Lucy Parker się nie zadziera.
-Ty Bolek, usiądź na tym swoim kuferku, bo nie masz co tych nóżek pokazywać- powiedziałam do Błaszczykowskiego 
Zauważyłam, że z polaka śmieje się cała drużyna.
-Lolek, z czego się śmiejesz? - powiedziałam, wszyscy wspólnie ze mną, dwójką i Lucy wybuchliśmy śmiechem, wszyscy wiedzieliśmy, że mówię to zwyczajnie dla rozluźnienia atmosfery, ale dalej ciągnęłam swój monolog
-Auba, wykorzystując to, że jestem twoją przyjaciółką, wiem, że kiedyś byłeś mały chciałeś zostać kierowcą autobusu- kolejna fala śmiechu
-Oj, Mitchell, Mitchell, czytam czasem gazety i wiem, że to ty sklepowym wózkiem wjechałeś komuś w samochód- kolejne śmiechy, ale teraz było ich już mniej, uciszałam chłopaków, Ci którzy dowiedzieli się tego co o nim wiem, byli już grzeczni, o to mi chodziło, nawet my z przyjaciółką wybuchałyśmy śmichem co chwilę. Zabijałam chłopaków moimi tekstami co chwilę, aż w końcu wszyscy byli grzeczni i Lucy mogła zacząć swoją pracę. Jak się okazało, jej asystentka dostała ważny telefon i musiała gdzieś pojechać. I ja dzisiaj pełniłam tę właśnie rolę, mówiąc szczerze nie narzekałam, po 3 godzinach męczarni stworzyliśmy coś, co po kilku przeróbkach będzie można nazwać reklamą. Chłopaki byli zmęczeni, zresztą jak my. Usiedliśmy wszyscy i to tak zaczęła się rozmowa.
-Ej, wiecie, że Rose robi najlepsze dziary w mieście!- powiedział Reus
-Reus przesadza, nie mam jeszcze doświadczenia, są o wiele lepsi ode mnie- powiedziałam
-Jasne, jasne, widzieliście tatuaż Auby na ręce?- powiedział
-No pierwsza klasa, sam chciałby mieć taki, zazdro Pier- powiedział Eric
-Rose, kto go robił?- powiedział Auba
-No ja, mój 3,4 w życiu tatuaż, boże jacy my gówniarze byliśmy..- powiedziałam
-No to masz klientów już, czekamy w kolejce- powiedzieli
-No właśnie, dzisiaj natknęłam się na salon, na sprzedaż, zastanawiam się nad kupnem- 
-KUPUJ! Mogę nawet za niego zapłacić, sprzęty masz przecież, ile to dzień dwa z naszą pomocą- krzyknął Auba
-Potwierdzamy- odpowiedziała cała Bvb
-Dobra na dzisiaj koniec! Si ju! Żebym już żadnej kampanii z wami nie miała- powiedziała
Lucy
-Wiesz co ty to jednak miła jesteś- powiedział Ilkay
-Dobra ja spadam, widzimy się wieczorem- powiedziałam
-Zgarniecie mnie czy mam przyjechać po Ciebie- spytała
-To drugie!- krzyknęłam już wychodząc


                                                              ***

[Kilka godzin później]
Jedziemy właśnie po Rose i Lucy, a potem wspólnie zabieramy ich do klubu. Cieszę się z tego, że mogę te kilka godzin spędzić z Rose, tak Rose nie Lucy, nie Carolin, nie Lisa, nie Ulla, tylko Rose, dziewczyna, która jest ideałem. Podjechaliśmy właśnie pod dom dziewczyny. Wyszliśmy z samochodu, Auba wszedł jak do siebie, więc podążyłem za nim, dziewczyny były piękne ubrane, ale szczególną uwagę zwróciłem na Ro, która była ubrana, no co tu mówić, tak jakby czytała mi w myślach. Po kilku minutach byliśmy już w klubie. Zauważyłem, że Lucy I Pier złapali ze sobą kontakt, może to lepiej dla mnie? Będę bliżej z Rose. Nasza "parka" ulotniła się gdzieś. Szukałem wzrokiem przyjaciółki Piera, znalazłem ją przy barze, jak najszybciej do niej podszedłem.
-Drinka z sokiem ananasowym- powiedziała do barmana
-Czyli na razie pozostajesz na drinku?- spytałem posyłając jej uśmiech numer 34
-I chyba na nim pozostanę, nie lubię alkoholu, a pożal się boże ty wielki piłkarz nie powinieneś w ogóle tego pić- powiedziała
-Obraziłaś się? Chciałem Ci powiedzieć, że ja tak samo jak ty nie lubię alkoholu, dziwne co? Ale wypić mogę.- odpowiedziałem, zauważyłem uśmiech na jej twarzy
-Może nie jesteś taki zły- powiedziała pod nosem, na szczęście usłyszałem to
-Słucham?- spytałem
Chwila ciszy..
-Gorąco mi, jest tu jakiś taras?- spytała
-Jasne, chodź za mną- odpowiedziałem i wspólnie z brunetką podążyliśmy na taras
Usiedliśmy na krzesłach, niebo tego wieczoru było wyjątkowo śliczne.
-Gracie teraz jakiś mecz?- spytałam
-Za tydzień gramy o Superpuchar z Bayernem, Lewy będzie już grał w barwach Bayernu, wspólnie z Mario...- nie dokończyłem
-To było trudne dla Ciebie, nie?- spytała, dostałem znak, że możemy porozmawiać, mogę się przed nią otworzyć.
-Mega, nie dość, że odszedł, to jeszcze powiedział mi to chyba najpóźniej ze wszystkich, zabolało mnie to, że mój przyjaciel, że powiedział mi to tak późno, inni wiedzieli o wiele szybciej..- powiedziałem i wyraźnie posmutniałem
-Głowa do góry, możecie się spotykać, właśnie szacunek dla Ciebie, że jako jedyny zostałeś w Borussi, mimo tylu ofert..- uśmiechnęła się
-Dortmund to mój dom, tutaj się urodziłem, dorastałem, trudno by mi było się z nim rozstać- powiedziałem
-A, że mnie chcą to się cieszę- powiedziałem i zaczęliśmy się śmiać
-Troszkę rozwiązał Ci się krawat- powiedziała
-I tu się pochwalę, że zawiąże Ci go wzorowo- powiedziałem
Zawiązałem krawat jak najszybciej potrafiłem i uśmiechnąłem się. Rose była zdziwiona, ale na szczęście pozytywnie.
-Dobra, dobra zwracam honor- powiedziała i zaśmiała się
-A właśnie, w związku z tymi biletami na mecz, wpadnę po Ciebie i pójdziemy razem, bo ja nie gram, ale gra Auba, tylko że ja mam siedzieć na ławce rezerwowych, więc mam dwa bilety na Vipach, pójdziesz z Lucy- powiedziałem
-Powiem Ci tylko, że od miejsc Vip wolę żółtą ścianę, lub miejsca obok ławki rezerwowych, więc pójdziemy chyba w te drugie miejsce- odpowiedziała
-Spróbuje załatwić bilety- uśmiechnąłem się
-No coś ty, zamówimy je- powiedziała i wstała z krzesła
-Chodź, poszukamy naszych zagubionych lovelasów- krzyknęła
Okazało się, że parka zmyła do swoich domów, a nas zostawili samych, no to ładnie się zabawili. Chociaż, teraz będę musiał odprowadzić Rose do domu, potem wziąć taksówkę i wrócić do siebie. Po chwili byliśmy już w drodze do domu brunetki. 
-A ty daleko mieszkasz?- spytała, kiedy byliśmy już pod jej drzwiami
-No taksówkę będę musiał zamówić- powiedziałem
-To prześpij się u mnie w salonie i tak jest już późno, cieszcie się, że jutro macie tylko wieczorny trening- odpowiedziała
-Wielkie dzięki! A skąd ty wiesz kiedy my mamy treningi?- spytałem, bo zdziwiło mnie to, skąd jest ona tak doinformowana w sprawach naszych treningów
-Auba, plan, mój, przyjaciel...-mówiła
-Aaa, kumam, dobra wezmę prysznic jeśli mogę i zmykam spać- przerwałem jej
-Jasne, zaraz dam Ci jakiś ręcznik- odpowiedziała i poszła na górę
Postanowiłem, że zajrzę do pokoju, który ona nazywała swoim gabinetem, to co tam zobaczyłem... zdziwiłem się, i to bardzo. 
_____________________________________________
Wróciłam <3 Julita jesteś straszna, zmuszasz mnie! <3 Kto SuperPuchar ma? Bvb! <3 Dziękujemy chłopaki <3


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

2 ♥

Tak jak planowałam, postanowiłam spędzić wieczór w towarzystwie przyjaciela. Przebrałam się w miarę ładniejsze ubrania. Zamknęłam dom i udałam się w zamierzany cel. W krótkim odstępie czasu znalazłam się pod drzwiami Auby, zadzwoniłam do drzwi, raz, drugi, ale Piera chyba nie zastałam w domu. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i wybrałam numer piłkarza.
-No hej, stoję pod twoimi drzwiami, a Ciebie nie ma, mam się martwić?- spytałam
-No to spoko, bo ja czekam z kolegą pod twoimi drzwiami, chcieliśmy Cię zabrać do klubu, poczekaj podjedziemy po Ciebie- powiedział
-Klub!? Może wpadniecie do mnie obejrzymy jakiś film?- spytałam
-Dobra pomyślimy mała, zaraz będziemy- powiedział i się rozłączył
Nie miałam dzisiaj zbytnio ochoty na wyjście do klubu, ale patrząc, nie mogłam zabronić tego chłopakom, to wyłącznie ich decyzja jak chcą spędzić dzisiejszy wieczór. Po kilku minutach zobaczyłam jadący w moją stronę samochód Auby. 
-No to pokrzyżowaliśmy sobie plany! Więc co zamierzacie dzisiaj robić?- spytałam
-No jak to co?! Oglądamy film u mnie!-powiedział kolega Auby
-A nie przedstawiłem się, Marco Reus- dodał
-Rose Baker- powiedziałam siedząc już na tylnych siedzeniach samochodu
Po kilkunastu minutach siedzieliśmy już na kanapie u Reusa i wybieraliśmy film, prawdę mówiąc, tylko ja siedziałam, bo Auba poszedł po napoje, a to właśnie Reus wybierał film. Po chwili poczułam na moich nogach ciężar, jak się okazało, Auba postanowił urządzić sobie na moich nogach drzemkę,
ale skutecznie temu zapobiegłam, zwalając go z łóżka, Marco wybuchnął śmiechem.
-No co?! Mnie się nie dokucza!- powiedziałam śmiejąc się
-Dobra, mam na przyszłość radę, dzięki!- powiedział Reus
-Ej no, wy sobie randki urządzacie, a ja tu leżę poszkodowany na podłodze, serio na przyjaciół mogę liczyć!- krzyknął 
Razem z Marco, nie pozostało nam nic do roboty jak zwyczajnie zacząć się śmiać, no, w końcu śmiech to zdrowie, tak? Szczerze patrząc, Reus wydawał się fajnym człowiekiem, a przy chłopach nie dało się nie nudzić, odpowiada mi nawet ich towarzystwo. 
Co prawda, Marco znam z godzinę, ale cieszmy się chwilą. 
-Wybraliście już ten film?- spytałam
-Co myślicie o Kac Vegas 2- spytał Reus
-Moja ulubiona komedia! Jestem na tak!- powiedziałam
-No to mamy wybór, moja też ulubiona, więc Auba, oglądamy, nie masz nic do gadania!- krzyknął Marco
-Dobra pogodzę się z tym-  powiedział
Przez chłopaków i ich rozmowy, zapomniałam całkiem, że nadal mam na sobie skórzaną kurtkę, 10 punktów dla mnie, gdy ją ściągnęłam Reus popatrzył na mnie jak na kosmitę.
-Jestem brudna, czy coś?- spytałam
-Nie, ale ty masz dziary...- powiedział zdziwiony
-Robi ładniejsze tatuaże, niż ten twój Tom- wtrącił się Auba
-Serio?- spytał
-No, serio serio! Niedługo otwieram salon, jak dobrze pójdzie!- powiedziała
-Chcę być pierwszym klientem!- krzyknął
-Pomyślę nad tym!- powiedziałam 




                                                    ***********  
Szczęście się do mnie uśmiechnęło, spotkałem Rose, okazało się, że to PRZYJACIÓŁKA Auby, jest świetna, ma tatuaże. Pisali, że Ro jest wytatuowana, ale, że ma tak śliczne dziary, nie mogłem w to uwierzyć. A wiadomość, że dziewczyna planuje założyć swój własny salon, ideał! Dziwi mnie to, że przy niej, przy dziewczynie nie jestem chamski, po moim wcześniejszym związku uważałem, że wszystkie dziewczyny są takie same, myliłem się, Ro, może być dla mnie wspaniałą przyjaciółką, kimś więcej? Znamy się dopiero godzinę. Wspólnie postanowiliśmy, że obejrzymy Kac Vegas, moją ulubioną komedię, jak się okazało, dziewczyny też. Gościem w moim domu okazał się gaboński piłkarz.Mieliśmy iść wspólnie z Aubą do klubu, później okazało się, ze jedziemy po jego przyjaciółkę, wtedy nie domyślałem się niczego związanego z artykułem, którego czytałem kilka dni wcześniej, ale później kiedy jechaliśmy pod jego dom, wszystkie wspólne fakty się zgadzały, właśnie od wtedy aż do końca filmu na mojej twarzy gościł szeroki uśmiech. Dziewczyna była szczera, a to bardzo mi się podobało. Podczas filmu cały czas się śmialiśmy, za to Auba próbował zachować się poważnie, przez jakiś czas mu to wychodziło, przez jakiś czas.  Mam nadzieję, że nie był to ostatni raz, kiedy oglądam film wspólnie z dziewczyną.

______________________________________________________
Powróciłam, 4 komy i kolejny rozdział, komy nie z anonima! :)